Wesele w Kanie Galilejskiej to opowieść biblijna, o której mowa w Ewangelii według św. Jana (J 2,1-11). Historia opisuje, jak Jezus przemienił wodę w wino i jest opisywana jako pierwszy cud, którego dokonał.

1 Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. 2 Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. 3 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». 4 Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» 5 Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie» 6 Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. 7 Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!» I napełnili je aż po brzegi. 8 Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!» Oni zaś zanieśli. 9 A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego 10 i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». 11 Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
Wesele w Kanie jest częstym motywem w sztuce chrześcijańskiej. Obrazy o tej tematyce znajdujemy już w okresie włoskiego trecento. Często sa to freski z bardzo ograniczoną perspektywą. Artyści epoki renesansu i baroku zmienili język opowieści, ale pierwotny motyw nie uległ zmianie.
Mam niezwykłą przyjemność przedstawić Wam kilka perełek.
Duccio di Buoninsegna (ok. 1255-1319) z Sieny
Duccio di Buoninsegna był artystą tradycyjnym, który żywo czerpał z ikonografii bizantyjskiej. Religia była główną sferą jego działalności. Scenę w Kanie przedstawił zgodnie z tymi schematami (złote tło, typowa hieratyczna kompozycja), ale wprowadził też elementy realistyczne.

tempera na drewnie, 44 x 47 cm
Museo dell’Opera del Duomo w Sienie

Na weselu zabrakło wina. Służący nie ukrywają swojego zdziwienia. Widać to wyraźnie w czynności gdy jeden z nich nalewa wodę z bukłaka do amfory, a drugi napełnia dzbany winem. Cud zmaterializował się! Wszyscy pozostali uczestnicy uczty uważnie przyglądają się Jezusowi i Maryi. Duccio wprowadził ruch co nadało scenie dynamikę i narrację, być może pierwszy taki przykład w malarstwie włoskim.
Artysta florencki Giotto di Bondone (ok. 1266-1337) wykonał swoją wersje „Wesela w Kanie” (ok. 1303-05) w formie fresku do Capella degli Scrovegni w Padwie, wybudowanej przez bankiera Enrico Scrovegni. Budowla jest tak skromna, że nawet dzisiejsi turyści nie podejrzewają jakie bogactwo skrywa w sobie!
Giotto umieścił scenę w pomieszczeniu z otwartym dachem. Dużą uwagę przywiązywał do detali, takich jak panele za goścmi weselnymi i przepięknie zdobione dzbany na wino.
Jezus siedzi po lewej stronie stołu. Wykonuje gest błogosławieństwa oznaczający, że właśnie teraz dokonuje się cud przemiany. Pośrodku siedzi Maria, która powtarza ruch ręki Syna. Jej znak odzwierciedla słowa: „Zróbcie cokolwiek wam powie”.

Po prawej stronie stołu widzimy grupę służących przedstawioną dość groteskowo. Czerwona tunika podkreśla otyłość mężczyzny, wygląda jakby nie miał szyi. To prawdopodobnie prawdziwe postacie, na których wzorował się Giotto.

Giusto de Menabuoi (ca.1320-1391)
urodził się we Florencji i prawdopodobnie był uczniem Giotta, Niewiele wiemy o jego życiu, jest cos jednak co odróżnia prace Giusta od Giotta a mianowicie jaśniejsze barwy i efekty przestrzenne.
Dla baptysterium w Padwie wykonał freski z życia Jezusa, a jeden z nich ilustruje cud w Kanie. Sami oceńcie!

fresk w baptysterium (Padwa)
Ciekawie i inaczej jest u Hieronima Boscha!
Tego malarza nie trzeba nikomu przedstawiać. Pochodził z małego miasteczka Hertogenbosch (ok. 1450-1516) i należał do miejscowego Bractwa Najświętszej Marii Panny, które to zdeterminowało jego twórczość. W spokojnej egzystencji Boscha nie ma żadnych dramatycznych wydarzeń, więc jest naprawdę zagadką, skąd artysta czerpał swoją niezwykłą ikonografię i jak uformował swój indywidualny styl!
Hieronima Boscha nie obchodzi klasyczne ujęcie tematu. „Wesele w Kanie” jest sceną pełna napięcia i niewyjaśnionych tajemnic. Właściwie nie mamy pojęcia kim jest zagadkowy człowieczek w wieńcu na głowie, który stoi tyłem do widza i przystępuje do dziwnej ceremonii.

olej na desce, 93 x 72 cm
Muzeum Boijmansa Van Beuningena w Rotterdamie
Obraz jest wczesnym dziełem powstałym w latach 1475-1480. Artysta wprowadził nowe elementy-muzyków grających na zaimprowizowanej galerii, służacego, który zaraz wywinie orła. Jest niezła akcja, widzicie łabędzia ziejącego ogniem?
Dzieło nie jest w dobrym stanie; górne rogi zostały obcięte, wiele głów przemalowano, a psy dodano dopiero w XIX wieku. Dokładne znaczenie wszystkich szczegółów namalowanych przez artystę pozostaje niejasne. Jak to często bywa w przypadku Hieronima Boscha…
Jacquemart de Hesdin (ok. 1355-1414) i jego manuskrypt
„ Grand heures du Duc de Berry” to bogato iluminowany rękopis wykonany przez niderlandzkiego artystę urodzonego w północnej Francji. Zamówił go książę Jean de Berry (1340-1416), znawca i protektor sztuk pięknych. Godzinki były rodzajem prywatnego modlitewnika i służyły celom dewocyjnym.

Hesdin umieścił „Wesele w Kanie” w scenerii architektonicznej, odpowiedniej dla stylu zwanego międzynarodowym gotykiem.

tempera na welinie, 40 x 30 cm
Biblioteka Narodowa w Paryżu
Możliwe, że francuski przymiotnik grandes oznaczał kiedyś wspaniały (a nie wielki). Misternie zdobiony rękopis miał masywną, pokrytą złotem okładkę i piękne iluminowane strony. Scena jest dość statyczna, ale nie zapominajmy, jest to kartka z modlitewnika.
Wracamy do malarstwa niderlandzkiego i czas na odkrycie Gerarda Davida (ok. 1460-1523). Artysta urodzony w Oudewater był jednym z ciekawszych artystów z Północy. Malował głównie uroczyste, podniosłe sceny biblijne rozgrywane w plenerach holenderskich.

olej na desce, 100 x 128 cm
Luwr
Iście renesansowa jest scena z Kany Galilejskiej, za kolumnami rozpościera się architektura Brugii. Dzieło zostało zamówione przez tamtejsze Bractwo Świętej Krwi.
Urzeka mnie ilość kobiet na tym obrazie! Oprócz Marii i panny młodej moźemy doliczyć się ośmiu innych dam. Piękne i dostojne są w tej swojej obecności a ich twarze tworzą niezwykły klimat.
Paolo Veronese (1528-88) i jego monumentalne „Les Noces de Cana”
Jak na Wenecjanina przystało Paolo Veronese namalował feerię zabawy i przepychu! Trudno tu dostrzec wątek religijny. To ogromne płótno zostało zamówione przez benedyktynów do refektarza ich klasztoru San Giorgio Maggiore. Jest to oczywiście motyw z uczty w Kanie Galilejskiej, ale postacie biblijne są wymieszane z uczestnikami w weneckich strojach, współczesnych malarzowi!
Wyimaginowany pałac jest miejscem zabawy dla około 130 gości, a Veronese portretuje osobistości epoki i przyjaciół ubranych w bogate stroje. Takie trochę haute couture w XVI-wiecznej Wenecji. Przestrzeń architektoniczna nawiązuje nieśmiało do tradycji wschodnich, taras pałacu jest otoczony kolumnami doryckimi i korynckimi. Nic tu nie jest przypadkowe, ale odczuwamy wyraźnie, że scena utraciła swój pierwotny religijny wymiar. To malarska perła baroku!
Obraz wisiał sobie spokojnie w klasztorze przez 200 lat, i mimo olbrzymich rozmiarów nie odwiodło to wojowniczego Napoleona do wywozu dzieła i sprowadzenia go do Paryża. Dlatego dziś możemy podziwiać dzieło w Luwrze.

olej na płótnie, 666 x 990 cm
Luwr


Czy to Veronese w bieli?
I Tintoretto grający na skrzypcach!
Jacopo Robusti zwany Tintoretto (1528-1594)
„Wesele w Kanie” rozgrywa się w ogromnym korytarzu w którymś z weneckich pałaców. Cała przestrzeń na obrazie jest wypełniona ucztujacymi gośćmi. Tintoretto ilustruje moment przemiany wody w wino w tradycyjny sposób. Widzimy zaniepokojonego starostę weselnego, a po drugiej stronie stołu równie niespokojne piękne Wenecjanki.

Olej na płótnie, 435 x 535 cm
Kościół Santa Maria della Salute w Wenecji
Chrystus siedzący w centralnym miejscu już niedługo przywróci wszystkim dobry humor.

Pamiętajcie barok to ruch!
Martin de Vos (1532-1603) w manierystycznym stylu
Antwerpska katedra Najświętszej Marii Panny skrywa w swoim wnętrzu dzieło niezwykłe. Jest to obraz flamandzkiego artysty Martina de Vosa, który stylistycznie był bliski manieryzmowi i wpływom Tintoretta,

Olej na desce, 268 x 235 cm
O.-L. Vrouwekathedraal w Antwerpii
Obraz przedstawia pierwszy cud Chrystusa. Był to idealny temat na ołtarz karczmarzy w katedrze w Antwerpii, który to został zamówiony przez członków tej gildii. Martin de Vos przebywał we Włoszech między 1550-58 i widać w jego malarstwie inspiracje weneckim światłem i kolorami.
Przyjęcie weselne odbywa się w renesansowym wnętrzu, przy stole zastawionym wyśmienitym jedzeniem i kosztowną zastawą oraz odświętnie ubranymi gośćmi. Na galerii gra trzech lutnistów i młoda śpiewaczka.
Goście wyglądają jak XVI-wieczni mieszkańcy Antwerpii, ale de Vos wprowadził też orientalną, biblijną atmosferę – kilku gości nosi turbany, pan młody ma koronę laurową, a stroje służby są nieco rzymskie. Duże dzbany na wino mają szczególnie klasyczny wygląd. Jezus i jego matka wyróżniali się prostym, „biblijnym” strojem. Na pewno spotkamy na weselu kilku członków Gildii Karczmarzy.
Naszą podróż artystyczną zakończymy przenosząc się w czasie do roku 1820. Spotkamy Juliusa Schnorra von Carolsfelda (1794-1872), który pochodził ze znanej rodziny artystycznej. Był związany z niemieckim bractwem nazareńczyków niemieckich, co oznaczało, że ikonograficznie krążył wokół malarstwa Quattrocenta i inspirował się Biblią. Nic więc dziwnego, że Julius von Carolsfeld przedstawił „Wesele w Kanie” (1820) w bardzo biblijny sposób!

olej na płótnie, 140 x 110 cm
Kunsthalle w Hamburgu
Artysta osiągnął swój cel, trafiliśmy do ciekawej czaso-przestrzeni. Jesteśmy w starożytnej Jerozolimie, a może w XIV-wiecznej Italii? Czas właściwie się tu zatrzymał…
Dziekuję Wam za uwagę. Jeśli maaacie ochotę, zapraszam na wirtualną kawę!