Galeria portretu: Jan Steen „Jedząca ostrygi” (ok.1660)

Moja galeria portretów jest bardzo specyficzną i całkowicie subiektywną częścią Zwierciadła Sztuki. Nigdy nie wiem, jaki portret trafi do galerii! Coś musi być wyjątkowego, aby przyciągnąć moją uwagę.

Trochę o artyście

Jan Havickszoon Steen urodził się w 1626 roku w Lejdzie, w rodzinie piwowara. W 1646 roku zapisał się na uniwersytet w Lejdzie (jest w rejestrze jako student artystyczny), ale prawdopodobnie miało to raczej związek z przywilejami, takimi jak zwolnienie ze służby wojskowej i pobieraniem akcyzy na wino i piwo, niż z poważnymi planami zawodowymi. Postanowił jednak pobierać nauki u Nica Knupfera w Utrechcie, Adriaena van Ostade w Haarlemie, a później u pejzażysty Jana van Goyen w Hadze, którego córkę Margaretę poślubił. Żaden z nauczycieli nie miał na niego większego wpływu, ale dał Janowi podstawy technik malarskich.

Steen malował właściwie wszystko: tematy biblijne, mitologiczne i alegoryczne, przenoszone do współczesnego otoczenia. Był malarzem gatunkowym, z szerokim humorem i wnikliwą obserwacją przedstawiał zwyczaje i przywary swoich czasów, holenderskie życie w jego różnych fazach – to był dość obszerny program, który stale urozmaicał.

„Autoportret” (ok. 1670)
olej na płótnie, 73 x 62 cm
Rijksmuseum, Amsterdam

Często się przeprowadzał, co świadczyć mogło o kapryśności umysłu, ale było też zasługą wierzycieli – współczesne dokumenty pokazują, że pomimo bycia pracowitym i utalentowanym artystą, znajdował się w kiepskiej sytuacji materialnej. Miał zamówienia na obrazy i ciagle malował, mimo to przez pewien czas prowadził browar De Slange w Delft.

Portret

Scena przedstawia młoda kobietę w aksamitnym płaszczu, która zasiada do kolacji złożonej z ostryg, chleba i wina. Ten niewielki formatowo obraz zawiera w sobie tak wiele treści. Jan Steen bardzo rzadko malował pojedyńcze postacie wykonujące jakąś czynność. Portretowana posypuje solą ostrygi i patrzy intensywnie w naszą stronę. Mamy wrażenie, że kobieta zaprasza nas widzów do uczty i chce poczęstować przysmakiem. Ostrygi w XVII –wiecznych Niderlandach były towarem świadczącym o bogactwie danego domostwa.

Niewątpliwie były towarem zbytku, ceniono je za przysmak pobudzający apetyt i uważano za silny afrodyzjak.

Jan Steen „Jedząca ostrygi” (ok.1658-60)
olej na desce, 20,5 x 14, 5 cm
Mauritshuis, Haga

Interpretacje

Większość z nas widzi samotną damę jedzącą kolację. Nic bardziej błędnego! Obraz ma silne konotacje erotyczne, nie tylko dlatego, że dziewczyna pałaszuje ostrygi. Uwielbiam ten nieco żartobliwy wyraz twarzy modelki! Ona jedna strzeże tajemnicy. Jan Steen bawi się z nami, a to poprzez namalowaną na obrazie ramę łoża, a to przez widoczną na zapleczu parę służacych przygotowujących więcej ostryg.

Wydźwięk sceny przekonuje nas, iż dziewczyna czeka na kogoś jeszcze!

Pomimo lekkiej tematyki, dzieło Steena cechuje nienaganny warsztat i kompozycja. Przedmioty widoczne na stole po lewej stronie, ich sposób wykonania i kompozycja świadczą o kunszcie malarza. Zobaczcie, jak artysta oddał porcelanowy dzbanek, przepołowioną bułkę i zwitek papieru, z którego wysypuje się pieprz… Majstersztyk!

Ten niewielki obraz przeznaczony jest do oglądania z bliska, a malarz stworzył poczucie intymności, a zarazem naszej obecności. Przedstawienie jest bardzo realistyczne. Całość dodatkowo wzmacnia użycie koloru, za pomocą którego Steen kontrastuje ciemne tło z czerwonym kaftanem, kołnierzem z jasnobiałego futra i z miękką, jasną karnacją dziewczyny. Światło, które wydaje się pochodzić z góry, jest również skupione na ostrygach i twarzy modelki.

Zastosowanie „doorien”

Umieszczenie postaci w tle w oddzielnym pomieszczeniu jest powszechne w malarstwie holenderskim i określa się je mianem „doorien (widok przez drzwi)”. Technika ta pozwala również nam, jako widzom, zanurzyć się w tle obrazu. Obserwujemy tu dwa różne pomieszczenia, co dodatkowo dodaje balansu między służącymi w tle a młodą kobietą na pierwszym planie.

Ostrygi juz od czasów starożytnych symbolizowały Afrodytę- boginię miłości, płodności, przyjemności i seksu. Nie muszę dodawać, że słowo afrodyzjak pochodzi od greckiej bogini. Dla porównania pokażę Wam inny obraz pary konsumujacej ostrygi, autorstwa Franza van Mierisa (1635-81), który zresztą był kompanem Jana Steena.

Jest to romantyczne spotkanie a scena ma niesamowicie lekki charakter. Własciwie czujemy, że portretowani są w drodze do zaciągnietego aksamitnym baldachimem łoża- w tym wypadku chyba niemałżeńskiego. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie! Kaftan robił furorę, tutaj jest już w znacznie odwazniejszej odsłonie…

Franz van Mieris Starszy „Posiłek z ostryg” (1661)
olej na desce, 27 x 20 cm
Mauritshuis, Haga

Kochani, jak wam się podobał portret damy jedzącej ostrygi? Czas już na ostatnie dywagacje, a własciwie… zostawiam was w ciszy. Ktoś puka do drzwi, nie nie do moich, do tej pani na obrazie!

Milego piątku!

buymeacoffee.com/nieewa6n

https://www.mauritshuis.nl/ontdek-collectie/kunstwerken/818-het-oestereetstertje/

Dodaj komentarz