Pietà – smutek i żal po stracie Syna.

Przedstawienia religijne to ikonografia faktów oczywistych. Ciężko z nimi polemizować, więc wpatrujemy się w dzieła sztuki i próbujemy uchwycić sens i cel, odnaleźć ich prawdziwą substancję. Przeżyć to co przeżywali ludzie 500 lat temu. Ale nie potrafimy…Nasza wiara, nawet jeśli wierzymy, jest już inna. Sama nie wiem jak to jest u mnie. Sztuka religijna ma dla mnie niezwykłą wartość i nie potrafię odpowiedzieć Wam, dlaczego?

Pietà jest mi szczególnie bliska. Najprościej mówiąc jest to wyobrażenie Matki Boskiej z martwym ciałem Syna. Samo słowo oznacza z łaciny litość, współczucie i miłosierdzie. Obrazy i rzeźby tego typu pojawiały się już w późnym średniowieczu. Początkowo miały cel wyłącznie dewocyjny, czyli poprzez narrację odbiorca (wierny) przeżywał religijne uniesienie. To zmienił Renesans, gdy artyści kładli nacisk na człowieka i na jego materię fizyczną i psychiczną. Zaczęto tak ukazywać Chrystusa, jakby był jednym z nas a ból matki stał się bardziej ludzki.

Scena zdjęcia z krzyża jest opisana w Biblii, ale nikt nie wspomina o obecności Marii. Może nawet nie było jej pod krzyżem? Nie powstrzymywało to jednak artystów przed wyodrębnieniem jej i ukazaniem z martwym Synem w ramionach.

Rogier van der Weyden „Zdjęcie z krzyża” (ok. 1435)
olej na desce, 220 x 262 cm
Museo del Prado, Madryt

Zaczynamy!

Rogier van der Weyden (ok. 1400-64) był czołowym przedstawicielem malarstwa niderlandzkiego. Olej na desce „Zdjęcie z krzyża” zamówiło bractwo kuszników z Lowanium do kaplicy w ich kościele, a więc jest to obraz ołtarzowy. Weyden przedstawił scenę w otoczeniu Józefa z Arymatei, Jana Ewangelisty i Marii Magdaleny. Uwagę zwraca omdlała Maria w niebieskim płaszczu, która ukazana jest równolegle do ciała Chrystusa, z ramionami w podobnej pozycji. Jest to jedna z najpiękniejszych prezentacji Marii zastygłej w bólu.

Sześć lat później artysta stworzy pietę z Synem w ramionach.

Rogier van der Weyden „Pieta” (1441)
Olej na desce, 32,5 x 47,2 cm
Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych, Bruksela

Maria Magdalena i Jan wspierają Marię, ale ten smutek jest nie do ukojenia. Flamandzki malarz wykonał scenę z dramatyzmem i wprawą w szczegółach. Każdy gest cierpienia Dziewicy jest doskonale oddany.

Devotio Moderna – sztuka do medytacji w domu

Devotio moderna to nurt pobożności, który rozwinął się wśród zamożnych mieszczan holenderskich i niemieckich około XIV/ XV stulecia. Jego celem była szczera pobożność i naśladowanie Chrystusa poprzez wizualne lub literackie studiowanie scen biblijnych. Inspiracje znajdowano u Tomasza Kempis i jego „O nasladowaniu Chrystusa” (ok.1425). Właśnie ten nacisk na indywidualne przeżywanie Męki Pańskiej wpłynął na istotę i ewolucję piety jako tematu religijnego.

Petrus Christus „Pieta” (ok. 1450)
O
lej na desce, 25,4 x 35 cm
Metropolitan Museum of Art, Nowym Jork

Petrus Christus (ok. 1410-72) tworzył pod wpływem swoich wielkich kolegów (Jan van Eyck i Rogier van der Weyden), ale rozwinął własny styl. Wprowadził do dzieł religijnych nastrój liryczny i subtelną miękkość linii. Jego „Pieta” przeznaczona była do pobożności prywatnej, co oznacza, że przedstawia motyw w taki sposób, aby sprzyjał kontemplacji. Święci noszą stroje z XV-stulecia a na ziemi leżą przedmioty z historii pasyjnej (tzw. Arma Christi). Wszystko to dawało poczucie osobistej obecności w męce. Rozmyślanie o cierpieniach Chrystusa było dla wierzących sposobem na pogłębienie swojej duchowości.

Stabat mater dolorosa

Stabat mater dolorosa to hymn opiewający rozpacz Matki Boskiej po ukrzyżowaniu Chrystusa. Autorem tekstu był franciszkanin z Włoch, Jacopo da Todi (ok. 1230-1306). Rozterki i wątpliwości targają sercem Marii, a uniwersalizm słów pieśni powala mnie na kolana. Tekst jest ciagle źródłem inspiracji w muzyce i literaturze. Wystarczy posłuchać chorałów gregoriańskich, czy Antonio Vivaldiego lub innych kompozytorów:

1. Mój Synu najdroższy, Synu jedyny,
czemu niewdzięczni zawiesili Cię na drzewie krzyża?
Czemu przyjąłeś cierniową koronę?
Ty co uzdrawiałeś chorych a umarłym przywracałeś życie?

Ref. Stała Matka boleściwa
obok krzyża ledwie żywa,
gdy na krzyżu wisiał Syn.

2. Dlaczego umierasz na krzyżu mój Boże?
Słońce straciło swe światło.
Ociemniały me oczy gdy widzę Twą śmierć bolesną
I nie mogę przyjść Ci z pomocą.

Ref. Stała Matka boleściwa
obok krzyża ledwie żywa,
gdy na krzyżu wisiał Syn.
Rogier van der Weyden „Chrystus, Maryja i św. Jan” (ok. 1460)
Olej na desce dębowej, 323 x 192 cm
El Escorial

Pieśni podobnie jak obrazy wizualizowały smutek matki po stracie syna, co sprawiło, że Maria zajęła należne jej miejsce wokół cierpiącego Jezusa.

Pieta ze szwedzkiego klasztoru w Askeby

Motyw piety rozpowszechnił się w całej Europie nie tylko w malarstwie, ale także w rzeźbie. W Askeby (Östergötland) znajdował się żeński klasztor cysterski wzmiankowany już w epoce średniowiecza. To właśnie tutaj zachowała się jedna z najpiękniejszych piet, która trafiła do Szwecji. Rzeźba przedstawia zasmuconą, bladą Marię z Chrystusem na kolanach, która czule obejmuje zesztywniałe i poranione ciało Syna. Pietà została prawdopodobnie zamówiona przez zakonnice w celu ponownego poświęcenia kościoła klasztornego w 1444 roku.

Jest to dzieło północnoniemieckiego artysty, wyrzeźbione w stylu gotyku międzynarodowego („den skæna stilen”). Faktycznie rzeżbę cechuje melancholia i romantyczna aura eposów rycerskich.

Królestwo Szwecji nie żyło w izolacji od innych państw europejskich a międzynarodowa sytuacja religijna docierała także tutaj.

Nastawa ołtarzowa z Pietą
Przeniesiona w 1864 do w Państwowego Muzeum Historycznego w Sztokholmie

Najsilniejszym tego dowodem jest literacki opis piety, jaki znajdujemy u św. Birgitty (1303-1373). Szwedzka mistyczka i teolog dokonała iście poruszającego opisu:

„Tak Syn mój cały był tak skatowany i zsiniały stał, samo tylko Serce było świeże, bo najlepszej i najpotężniejszej natury było. Z mojej bowiem krwi Ciało najczystsze i najforemniejsze wziął. Skóra Jego tak subtelna i miękka była, że za małym i lekkim uderzeniem zaraz Krew wytrysnęła… Potem położyli Go na czystym prześcieradle, a ja chustką moją ocierałam Rany i członki Jego, Oczy i Usta Jego zamknęłam, które przy śmierci były otwarte. Następnie położono Go w grobie. O jak chętnie natenczas życzyłam sobie, żeby mnie położono żywą z Synem moim, gdyby to była wola Jego! Gdy się to wszystko skończyło, przyszedł on, kochany Jan Święty, i zaprowadził mnie do domu. Oto, córko moja, jak wielkie męki ucierpiał Syn mój za ciebie.”

(Księga Objawień I:10) Reuelaciones Sanctae Birgittae ; Archiwum Narodowe, Sztokholm

Polski akcent – „Pieta z Tubądzina

Dzieło zostało stworzone przez anonimowego polskiego artystę znanego w literaturze artystycznej jako Mistrz Opłakiwania. Jest to typowe przedstawienie piety ukazujące Matkę Boską z martwym Jezusem na kolanach. Całą scenę dominuje liryczny nastrój. Ciemna, żałobna szata Marii kontrastuje z jasnym okryciem (perizonium) ciała Chrystusa. Unoszące się anioły przypominają mi warsztat włoskiego Simone Martiniego. I to złote tło jest takie póżnogotyckie i sieneńskie.

Warsztat krakowski „Pieta z Tubądzina” (ok.1450)
tempera na desce, 134 x 86 cm
Muzeum Narodowe, Warszawa

Obrazy pasyjne były dla artystów wyzwaniem zarówno ze względu na trudność przedstawienia nagiego ciała, jak i oddanie silnych emocji. Malarze z krajów północnych łączyli realizm detali z mocno stylizowaną kompozycją. Włosi skoncentrowali się na patosie. Jedno jest wspólne dla wszystkich przedstawień: Chrystus ma głowę zwróconą w lewo ku Marii. Anatomia i proporcje mogą się różnić, ale scena zawsze przekazuje silne i autentyczne emocje!

Dramatyczna Pieta Ercole de Roberti

Włoski malarz ze szkoły Ferraro, Ercole de Roberti (ok. 1456-96) jest znany głównie z portretów, ale popełnił też „Pietę. Niewielkich rozmiarów dzieło imponuje swoim dramatycznym nasyceniem. Skąd takie wnioski? Popatrzcie tylko na klimat obrazu. Jest to niekonwencjonalne przedstawienie tematu. Nieidealizowane, blade ciało Chrystusa, kanciasty czarny płaszcz Marii i jej udręczona twarz- wszystko to razem tworzy intensywny efekt emocjonalny.

Ercole de Roberti „Pieta” (1495)
Olej na desce, 33 x 30 cm
Walker Art Gallery, Liverpool

Patos potęguje nagi, skalisty krajobraz. Co więcej w tle Roberti najwyraźniej powtórzył scenę ukrzyżowania Jezusa. Tłum ludzi jest wizją, czy też szkicem? Niemal surrealistyczny charakter dzieła tworzy jakąś osobistą prawdę o śmierci Chrystusa i nadaje wszystkiemu uniwersalny sens.

Eleganckie i wysublimowane piety Belliniego

Giovanni Bellini (ok. 1433-1516) był twórcą weneckiej szkoły kolorystycznej. Tematem przeplatającym się od samego początku w jego twórczości są kompozycje religijne, w tym „Opłakiwania” i „Piety”. Pozwólcie, że wybiorę parę przykładów:

  • Pierwsza pieta oparta jest na bizantyjskich ikonach imago pietatis, których przykładów było wiele w ówczesnej Wenecji. Jest to jedno z najwcześniejszych dzieł Belliniego i pierwowzór podobnych motywów.
Giovanni Bellini „Pieta z Bergamo” (ok.1455)
tempera na desce, 52 x 42 cm
Accademia Carrara w Bergamo
  • W latach 1465-1470 artysta namalował „ Pietę z Brery”. Zamiast skupiać się na przestrzeni perspektywicznej, Bellini zainteresował się ukazaniem emocji. Pomiędzy Matką a Synem trwa cichy dialog, podczas gdy twarz św. Jana wyraża zakłopotanie i oszołomienie. Stłumione odcienie pejzażu i nieba sprawiają, że nie odwracamy uwagi od istoty treści obrazu.
Giovanni Bellini „ Pieta z Brery” (ok. 1465)
tempera na desce, 86 x 107 cm
Pinakoteka Brera w Mediolanie

Tempera jest wręcz synonimem smutku co znamionuje krótki łaciński napis :” Za każdym razem, gdy te spuchnięte od łez oczy szlochają, być może płacze obraz Belliniego”.

HAEC FERE QVVM GEMITVS TURGENTIA LVMINA
PROMANT BELLINI POTERAT FLERE IOANNIS OPVS


Dzieło Belliniego zachęcało widzów do uczestnictwa w cierpieniu Jezusa, tworząc intymną atmosferę do kontemplacji i sprawiając jakby dzielili przestrzeń z przedstawionymi postaciami. Są to niewątpliwie echa wspomnianego już przeze mnie ruchu „devotio moderna”.

Giovanni Bellini „Pieta Martinengo” (ok. 1505)
olej na desce, 65 x 87 cm
Galeria Accademia, Wenecja
  • Ostatnia pieta jest częścią końcowej fazy twórczości malarza, kiedy będąc już po siedemdziesiątce uaktualnił swój styl inspirując się Giorgionem i Tycjanem. Maria jest staruszką pochyloną nad ciałem swojego syna, którego ciężar wydaje się zginać ją ze zmęczenia i bólu. Poza łąką, która izoluje główne postacie (nawiązanie do hortus conclusus),otwiera się rozległy krajobraz ukazujący szereg budowli Vicenzy.

Pieta Michała Anioła

Ta marmurowa rzeźba intryguje zarówno zwykłych turystów podróżujących do Rzymu, jak i pielgrzymów. Wierzących i niewierzących.

Michał Anioł Buonarroti (1475-1564) wyniósł na wyżyny rzeźbę renesansową. I chociaż wykonał też inne przedstawienia piety, ta jest ponadczasowa i doskonała.
Zaledwie 24 -letni artysta był już znany w kręgach miłośników sztuki, kiedy otrzymał zamówienie na marmurowy posąg od francuskiego kardynała Jeana Bilheresa (1439-99). Pietà miała być umieszczona na płycie nagrobnej kardynała w kościele Santa Petronella. Artysta osobiście wybrał blok marmuru karraryjskiego, przeczuwając, że rzeźba przyniesie mu sławę. Prace trwały ponad rok a polerowanie marmuru jeszcze dłużej. Niestety ambasador króla Francji zmarł i posąg został przejęty przez papieża Aleksandra VI by w 1519 roku trafić do Bazyliki Watykańskiej- serca katolicyzmu.

Michelangelo „Pieta” (1498-1500)
Marmur, 174 cm
Bazylika św. Piotra na Watykanie

Michelangelo po mistrzowsku wyrzeźbił cienie, które układają się w fałdach tkanin i na twarzy Marii. Im dłużej wpatrujemy się w rzeźbę, tym bardziej mamy wrażenie, że ona żyje. Matka Chrystusa oddycha i widzimy, jak ogarnia ją wszechpotężny smutek. Jej suknia jest nieruchoma, a wydaje się że faluje. Ciężar materiału spada na nią jak żal.

Maria jest stanowczo za młoda. Może dlatego ciężar ciała Jezusa jest ledwo zauważalny. Michał Anioł podkreślił samotność Marii poprzez dychotomiczne przedstawienie jej ciała (pionowo) i ciała Jezusa (poziomo). Syn poszedł już dalej, ona została sama na padole ziemskim.

Temat piety ewoluował by stać się sposobem na wyrażenie prawdy o życiowych trudnościach, o zmaganiach i bólu, które towarzyszą nam na ziemi. Matka opłakująca śmierć syna to bardzo smutny obraz. Trudno sobie wyobrazić, co może czuć kobieta dotknięta taką tragedią. Dla niej macierzyństwo jest jedną z najważniejszych wartości w życiu. Smutek i rozpacz Marii są głębokie i szczere. Jej tragedia jest ludzka, żałosna i uniwersalna. Reprezentuje wszystkie pogrążone w żałobie matki.

Pieta współczesna

Najbardziej przejmujące obrazy rozpaczy rodzica po stracie dziecka są dziełem Käthe Kollwitz (1867-1945). Artystka urodzona w Królewcu była pierwszą kobietą- członkinią Pruskiej Akademii Sztuk Pięknych. Zajmowała się głównie litografią, miedziorytem i rzeźbą. Sympatyzowała z ruchami robotników i odzwierciedlała w swojej sztuce ich ciężkie życie. Kilka grafik z 1903 roku przedstawia postać matki tulącą w ramionach zmarłe dziecko. Notabene do jednej z prac pozował 7- letni syn Käthe, Peter. Jak niesprawiedliwy bywa los, ten młody chłopak zginie w pierwszych miesiącach I wojny światowej. Miał zaledwie 18 lat (1896-1914).

Kaetthe Köllwitz „Kobieta ze zmarłym dzieckiem” (1903)
akwaforta

Käthe Kollwitz zanlazła ukojenie w sztuce. Jej prace cieszyły się dużą popularnością w Rosji i Stanach Zjednoczonych. Tchnęły prawdą i wolnością i mimo że naziści uznawali jej pracę za sztukę zdegenerowaną, artystka pracowała do końca swych dni. Z tego okresu (1937) pochodzi jedno z najważniejszych dzieł Kollwitz, pieta z brązu dedykowana zmarłemu synowi.

Rzeźba ta różni się od klasycznych przedstawień piety tym, że syn nie spoczywa na kolanach matki, lecz leży przykucnięty między jej nogami. Otula go postać matki i wygląda to bardziej jakby dziecko szukało ochrony na jej kolanach. Zwarta bryła rzeźbiarska działa na odbiorcę przez niewykłe zespolenie obu postaci. Matka i Syn. Jedność.

Käthe Kollwitz „Matka ze zmarłym synem” (1937-38)
rzeźba z brązu, 37,95 × 28,6 × 39,6 cm
Muzeum Käthe Kollwitz w Kolonii

Wielkanocny dramat zawiera w sobie bezsilność matki. I nawet gdy Maria jest w otoczeniu innych, ogrom jej bólu przeszywa nam serce. Scena z martwym Synem na kolanach ukazuje to co najsmutniejsze: moment największej rozpaczy i brak jakiejkolwiek oznaki zmartwychwstania.

Przeżyjmy to raz jeszcze kontemplując ten czas Świąt Wielkanocnych w samotności, słuchając muzyki pasyjnej i oglądając piety. Współcześni ludzie uciekają od bółu a przecież tylko w bliskości tego nieunikninonego możemy dotknąć cudu Miłości.

Pochwalę się, że artykuł o Piecie pojawił sie w 2022 roku w szwedzkim KM (Katolska Magasinet). To poszukiwanie sacrum w sekularyzowanym społeczeństwie jest fascynujące. Oczywiście jest to niewielki procent, ale zawsze coś! Jestem ciekawa jak Wam się spodobają moje wędrowki po tematach religijnych. Ciągle zgłębiam temat i zamierzam Wam zapodać w ciekawej formie.
Wesołych Świąt! Czekam na Wasze uwagi.

Ewa / Zwierciadło Sztuki

Dodaj komentarz