Skandynawia ma piękne tradycje świąteczne. Słowo Boże Narodzenie– jul, pochodzi od staroangielskiego yule, które jest prawdopodobnie wspólnym dziedzictwem z czasów panowania Wikingów na tych ziemiach.
Szwedzki folklor opiera się na przekonaniu, że w głębi rodzimego krajobrazu żyją przeróżne stworzenia. W gęstych lasach i akwenach wodnych kryją się psotne elfy, gobliny, złe wiedźmy. Nawet wprowadzenie chrześcijaństwa nie zakończyło wiary w te licha.

Akwarela wykonana złotą farbą, ecru i ołówkiem na papierze 34,5 x 29 cm
Bukowski
Opowieści te ksztaltowały wyobraźnię zarówno dzieci, jak i dorosłych, a barwną oprawą tych narracji są niezrównanie piękne ilustracje, które uzupełniały każde wydanie książkowe. Artystą, który zasłynął w tej dziedzinie był John Bauer (1882-1918)
Czy macie ochotę przenieść się ze mną do zaśnieżonych lasów Szwecji? To gdzieś tutaj mieszkają trolle a czas świątęczny jest idealnym okresem do spotkania z nimi!

Artystka tworzyła ilustracje i widokówki świąteczne..
Kultura dziedzictwem Natury.
John Bauer urodził się w 1882 roku w Jönköping (Smaland). Matka była Szwedką, ojciec natomiast pochodził z Niemiec. Rodzina należała do zamożnych co oznaczało, że John i jego rodzeństwo wychowywali się w dobrych warunkach. Chłopiec wykazywał zainteresowanie sztuką i w wieku 16 lat przeniósł się do Sztokholmu, aby zgłębiać tajniki tego przedmiotu. Najpierw uczył się w prywatnej szkole Althins, która przygotowywała studentów do Królewskiej Akademii Sztuk Wyzwolonych. John dostał się na tę uczelnię a czas wolny od nauki spędzał na zwiedzaniu zbiorów muzeów i bibliotek, gdzie szkicował różne motywy historyczne. Szczególne zamiłowanie miał do średniowiecznych strojów.

Jako student nie był zbyt pilny i pracowity, ale wszyscy profesorowie chwalili go za staranne i przemyślane stosowanie rysunku liniowego. Oznaczalo to, że ilustrowanie było przyszłością Johna Bauera i tylko od niego zależało, jak rozwinie swój talent.
Podczas letnich wakacji w Jönköping, Bauer spędzał całe dnie na łonie natury i intensywnie pracował nad rysunkami kwiatów i ziół. Już w pracach z 1901 roku można zobaczyć różne motywy roślinne; akwarelowe studia kwiatów, takie jak „Mlecze” (1901, Muzeum Regionu Jönköping). Natura była bardzo ważną częścią świadomości artystycznej Johna Bauera.

Podpisano „Sjövik, 8 czerwca 1901”
Muzeum Regionu Jönköping
Podróż do Laponii (1904)
Na początku XX wieku „odkryto” Laponię, najbardziej wysuniętą na północ część kraju zamieszkaną przez Samów, lud niemal egzotyczny dla przeciętnego Szweda. Lapończycy mieli odmienny język i wierzenia. Szwedzkie towarzystwa naukowe zaczęły organizować ekspedycje naukowe, aby udokumentować codzienne życie Samów. Latem 1904 wyruszył John Bauer w miesięczną podróż, wraz z kilkoma innymi artystami i fotografami. Szkicował nieznaną mu wcześniej przyrodę, surowe krajobrazy, renifery oraz egzotyczne zachowania i stroje Samów.
Po powrocie wykonał serię akwareli, z których 11 znalazło się w zbiorowej książce podsumowującej wyprawę „Laponia: Wielka Szwedzka Kraina Przyszłości. Przedstawienie w słowach i obrazach jej natury i ludzi” (1904). Szczegóły i motywy z wyprawy często powtarzają się w późniejszych baśniowych ilustracjach Bauera.




Gwasz, tusz i olówek na papierze 22,5 x 32,5 cm
Fot. Bukowski
„Wśród krasnali i goblinów” 1907
Doświadczenia z Laponii dostarczyły wielu nowych inspiracji. Kostium ze skóry renifera, stał się nieodłącznym elementem ubioru trolla, którego kreacje przyniosły Bauerowi największą sławę. Ale nie wyprzedzajmy faktów…
Począwszy od 1907 roku wydawnictwo Åhlen i Åkerlund zaczęło publikować zbiór opowiadań czołowych pisarzy szwedzkich „Bland tomtar och troller„. John Bauer dostał posadę ilustratora i pracował nad tomami w latach 1907–1910 i 1912–1915. W tym czasie literatura dziecięca wkraczała w nowy złoty wiek. Autorzy chcieli dotrzeć do wszystkich dzieci, nie tylko do tych z klas wyższych, i szukali opowieści o wspólnym pierwiastku kulturowym, który można było odnaleźć własnie w baśniach ludowych. Opowieści te charakteryzowały się przygodą i naturalnym mistycyzmem, a także narodowym romantycznym duchem tamtych czasów.
Ilustracje Bauera stały się wielkim przełomem i zapoczątkowały dobrą passę w życiu artysty. W grudniu 1906 ożenił się z Esther Ellqvist (1880-1918), koleżanką ze studiów. Rzeczywiście był w niej mocno zakochany, bo stała się jego muzą i przedstawiał ją na wielu grafikach. Poniższa „Księżniczka z bajki” ma w sobie dużo z ducha prerafaelitów!

olej na płótnie,
Muzeum Regionalne Jönköping
John Bauer był niezwykle płodnym twórca. Wśród sosen, porośniętych mchem skał i korzeni widział postacie, które przekształcał następnie na swoich rysunkach w gobliny i wróżki. Magiczna natura była dla Bauera niewyczerpanym źródłem inspiracji.

Ilustracja do „Opowieśći o Dagu i Dadze i latającym trollu na Skyberget”
pióra Haralda Östensona (1907)

Piękniejszych trolli nie znajdziesz po tej stronie księżyca” (1915)
rysunek, 27 x 28,8 cm
Ilustracja do „Chłopca i goblina” Waltera Stenström
Młoda para Ellqvist-Bauer odbywała razem podróże do Niemiec i Włoch (1908-09), aby studiować tamtejszą sztukę i nabierać nowych żródeł energii. John i Esther odwiedzili między innymi Weronę, Florencję, Sienę, spędzili dwa miesiące w Volterze. W rezultacie John Bauer znalazł nowe, silne natchnienia. Jego ilustracje wzbogaciły się o piękne i eleganckie sylwetki dworskie w renesansowych kostiumach.


Na dowód, jak piękne są te opowiadania, przytoczę wam tresć niektórych z nich! „Agneta i król mórz” (1910) autorstwa Heleny Nyblom traktuje o córce rycerza porwanej przez wladcę mórz, który czyni ją królową swojego podwodnego państwa. Agneta spędza tam siedem lat, nieświadoma zupełnie swojego poprzedniego życia. Pewnej niedzieli dźwięk kościelnych dzwonów przenika do głębin morza i dziewczyna przypomina sobie swoją przeszlość. Wychodzi na ląd by doświadczyć wspólnoty z ludźmi, a kiedy król morza chce ją zabrać z powrotem, odmawia powrotu z nim.
„Opowieść o łosiu Skutt i małej księżniczce Tuvstarr” (1913)
W najczęściej reprodukowanej ilustracji Bauera widzimy księżniczkę Tuvstarr, która siedzi nad brzegiem wody i przygląda się swojemu odbiciu („Ännu sitter Tuvstarr kvar och ser undrade ner i vattnet”, 1913, Malmös Konstmuseum).
Księżniczka Tuvstarr jest małą buntowniczką. Chce przeżywać przygody i doświadczać świata zewnętrznego. Ma do pomocy łosia Skutta. Mądry i doświadczony łoś próbuje ostrze księżniczkę, że świat jest ogromny i nieprzystępny a głęboki las jest pełen niebezpieczeństw. Zdradzieckie wróżki zabierają Tuvstarr koronę, a leśny kruk kradnie jej suknię. W końcu dziewczyna traci też naszyjnik ze złotym sercem, który wpadł w ciemną otchłań wody. Łoś błaga Tuvstarr, aby wróciła z nim do domu, ale ona pozostaje wciąż nad wodą, szukając zagubionego klejnotu, na zawsze spoglądając w dół do stawu…

Akwarela i gwasz na papierze, 25 x 24,9 cm

Talent rysunkowy Bauera był ogromny. Świat baśni kojarzył mu się z symboliką w duchu Art Nouveau, nadddunajskiego renesansu i angielskiego ruchu prerafaelitów. Miksowanie stylów okazało się najciekawszym rozwiązaniem! Wszystko było stylizowane, ale wciąż bardzo „pierwotnie szwedzkie”. Ten niesamowity konglomerat sprawia, że ilustracje Johna Bauera są ciagle ponadczasowe.


akwarela, tusz, ołówek na papierze, 26 x 28,5 cm
Bukowski
Szkicowniki Bauera były pełne opracowań sztuki dawnej, ale on sam tęsknił za cichym bezruchem szwedzkiego lasu i bezkresu natury. Rok 1915 był to ostatnim rokiem, w którym John stworzył ilustracje w baśniowej scenerii. Był już ewidentnie zmęczony gnomami i trollami.
Zaczął wątpić w siebie.
Myślał, że pochwały, jakie otrzymywał za przedstawienia goblinów i księżniczek, były tylko „miłym poklepaniem po głowie za tworzenie obrazków dla dzieci”. Bauer chciał malować olejami i robić to, co uważał za prawdziwą sztukę, ale potrzebował pieniędzy, które notabene zarabiał tylko na ilustracjach. Dziwny krąg, którego nie potrafil przerwać.

akwarela, gwasz, 35 x 34 cm
Bukowski
Jescze raz Natura odegrała kluczową rolę w życiu Johna Bauera. Powiedziałabym nawet- ostateczną. W 1918 roku John i Esther planowali przeprowadzić sie do Sztokholmu. Kupili posiadłość i chcieli zamieszkać w niej ze swoim synkiem, Bengtem. Podczas przeprowadzki ze Smålandii zdarzył się tragiczny wypadek. Para wybrała sie w podróż promem, kufry i meble były załadowane…
Droga prowadziła nad imponującym jeziorem Vättern. Niestety, z powodu jesiennego sztormu parowiec Per Brahe zatonął, zabierając ze sobą całą rodzinę i 24 osoby na pokładzie.
Tragiczny wypadek budził zainteresowanie w całym kraju, a kiedy parowiec został wyciągmięty na brzeg cztery lata później, wydarzenie śledziło cały kraj. Ciało Johna znajdowało się na schodach na zewnątrz kabiny, podczas gdy Esther zginęła w salonie, z synkiem na kolanach.
Artysta i jego rodzina zostali pochowani na cmentarzu Östra Kyrkogården w Jönköping.
Tak zakończyła się nasza podróż. Było baśniowo, pięknie i tragicznie.
Czy myślicie tak jak ja? Że John Bauer spotkał swoje elfy i gobliny, w czeluściach ciemnego, listopadowego jeziora?