W Kukanii, czyli w krainie pieczonych gołąbków z Pieterem Brueglem.

Zakładając blog wiedziałam jedno, że sztuki nie da się opisać jednoznacznie i często trzeba czytać między wierszami. Najbardziej fascynującym procesem jest poszukiwanie, aniżeli odnalezienie. A gdyby tak porównać sztukę do dobrej restauracji? Odwiedzamy nasze ulubione miejsce, siadamy wygodnie przy stoliku, właśnie tutaj przy oknie… Na co mamy dzisiaj ochotę? Dzisiejsze menu to dobry wiejski omlet na przystawkę i butelka wina Rooiseheide Riesling do dania głownego. Czy możemy wybrać rocznik 1567?

Słyszę sceptyczne głosy…

Pozwólcie mi pofantazjować, bo tytuł serwowanej dziś sztuki przenosi nas do prawdziwej baśniowej krainy, pełnej jedzenia i obfitości.

Pieter Breugel Starszy „Kraina szczęsliwości” (1567)
olej na desce, 52 x 78,3 cm
Alte Pinakothek, Monachium

Luilekkerland oznacza po niederlandzku krainę lenistwa, a niemiecka definicja tego miejsca to Schlaraffenland. Polska nazwa Kukania pochodzi od francuskiego słowa Cocagne. Dośc już tych lingwistycznych zagadek. Musimy przecież odwiedzić krainę pieczonych gołabków.

Obraz „Kraina szczęśliwości” został namalowany przez Pietera Bruegla Starszego (1525/30-1569) dwa lata przed śmiercią. Dzieło przedstawia trzy śpiące postacie reprezentujące trzy różne grupy społeczne. Mamy tu więc najemnego żolnierza (lancknechta) z piką, pisarza z księgą i chłopa z cepem. Cała trójka zdaje się leżeć leniwie, przejedzeni po jakiejś mega obfitej uczcie. Ich ciała tworzą niewidzialne koło – czyżby bylo to „koło fortuny”? Dlaczego nie ma przedstawiciela szlachty? Bruegel często wykorzystywał ikonografię sztuki średniowiecznej, bawił się symboliką, ale przede wszystkim oddawał rzeczywistość swojej epoki w całej jej krasie.

Bohaterowie są całkowicie nieruchomi, obżarci wręcz jedzeniem. Obfitość jedzenia, wina i wszelkiego dobra sugeruje, iż przebywają oni w Kukanii – w krainie fantazji, w której nikt nie może być głodny ani spragniony. Kompozycja jest wyraźnie uproszczona w porównaniu z wcześniejszymi dziełami artysty, ale jest równie bogata w elementy narracyjne. Mamy więc szopę z kołaczami na dachu, kurczaka układającego się na talerzu, pieczonego prosiaka z tkwiącymi w boku sztućcami a wszystko wokół drzewa okolonego zastawionym stołem. Od przybytku głowa nie boli!

Na dalszym planie rozpościera się krajobraz skrywający rzekę mleka z widocznym maleńkim statkiem. Obraz jest iście surrealistycznym doświadczeniem. Przedstawia defiladę różnych postaci, potraw i przedmiotów. Spójrzcie sami na maszerujące jajko na miękko, które z wbitym nożem przebiega przed naszymi oczami. Wyraźna inspiracja Boschem i hołd złożony temu artyście.

Bruegel stworzył własną wersję krainy szczęśliwości, jako miejsca gdzie ludzie odnajdują totalną wolność od własnych lęków i trudów życia.

Motyw o krainie lenistwa był niezwykle popularnym tematem w XVI wieku, wraz z opowieściami o raju i poematach o głupcach. Bruegel znalazł niewątpliwie inspirację w satyrycznym poemacie „Statek głupców” (1494) autorstwa humanisty Sebastiana Branta (1458-1521). Poeta opisuje statek pełen błaznów zmierzający do nierzeczywistej krainy Narragonii. Echa słynnego Erazma z Rotterdamu (1467-1536) też przebrzmiewają jako źródlo inspiracji Bruegla. Erazmowa „Pochwała głupoty” ukazuje przecież głupotę jako źródło wszelkiej ludzkiej szczęśliwości. 

Albrecht Dürer (?) i jego drzeworyt do poematu Sebastiana Branta

Osobiście uwielbiam sposób myślenia Pietera Bruegla, polegający na tworzeniu miniaturowego świata dzięki nieskończonemu bogactwu detali. Obraz jest groteskowy, graniczący z parodią. Szeroka panorama i wysoki punkt obserwacyjny potwierdzają, że artysta parodiował rzeczywistość. Patrzył na społeczeństwo z lotu ptaka, ale nie moralizował! Wybór tematu i sposób jego potraktowania wskazują raczej na rozczarowanie artysty społeczeństwem i ludzkością w szerszym wymiarze.

On wiedział.

Znał zachowania i obyczaje.

Uważał ludzkie pragnienie osiągnięcia przyjemności za bezsensowne i żałosne.

Detal obrazu ukazujący przejedzonego pisarza, odpoczywającego na futrze- atrybucie bogactwa.

Musimy pamiętać, że za wizją krainy lenistwa i dostatku, gdzie pożywienia jest mnóstwo, kryją się bolesne doświadczenia powracającego głodu i epidemii. Późnośredniowieczny świat walczył z brutalną rzeczywistością. Ludziom nieustannie zagrażały wojny i głód. Jeśli przyjrzymy się sytuacji politycznej w ówczesnych Niderlandach, lepiej zrozumiemy nastrój pracy Bruegla. Cały kraj znajdował się pod panowaniem hiszpańskim, co oznaczało surowe katolickie rządy spod płaszcza Inkwizycji. Artysta był świadkiem końca tolerancyjnych czasów. Nowy władca, Filip II mianował gubernatorem Niderlandów księcia Albę, który ustanowił tzw. Krwawy Trybunał, mający skazywać heretyków i zwolenników oderwania się od Hiszpanii. Największa próba buntu została podjęta w1567 roku pod przywództwem Wilhelma Orańskiego. A rok 1567 to data powstania obrazu. Czyżby Bruegel sądził, że oznacza to koniec konfliktów i niepokojów? Na pewno pojawiła się nadzieja i tak powinniśmy odbierać ten obraz.

Ostateczne przesłanie treści obrazu pozostaje jednak niejasne: być może zawiera także potępienie obżarstwa i lenistwa, a może moralizujące napomnienie dla rządzących, jak mógłby wyglądać kraj bez surowości ich władzy.

Jest też nieco wymuszona próba odczytania dzieła jako satyry na rewoltę holenderską. Pieczony kurczak symbolizuje szlachcica, którego (hipotetycznie) można było się spodziewać, jako czwartej szprychy koła.Tak jakby Bruegel piętnował szlachciców, którzy nie chcieli ryzykować zmiany, zrezygnować ze swoich przywilejów, aby osiągnąć niezbędne zmiany polityczne.

Pieter Bruegel należy do artystów, które każde pokolenie odkrywa na nowo. Rozciąga przed naszymi oczami świat w całej rożnorodności, nie osądza na ślepo, wierzy w cnotę i w grzech, pozostaje jednak bardzo ludzki w swoich obrazach, dając nam prawo do niewielkiej porcji łobuzerstwa.

Także kochani, pijcie to dobre wino i życzę Wam smacznego!

Dodaj komentarz